Upalny dzień, pachnąca słońcem letnia łąka… pierwsze spojrzenie i wiedziałem, że w tym miejscu chcę popełnić zdjęcia. Działaliśmy w południowym ogniu lejacym się z nieba, które dało się szybko we znaki, ale każda kropla potu, warta była kolejnego naciśnięcia spustu migawki. Sylwia dzielnie pozowała i zachwycała mój wizjer kolejnymi pozami.
Nie trzymałem się spójnej kolorystyki z premedytacją, ale moim zdaniem obróbka zdjęcia powinno współgrać z obrazem na zdjęciu… czy mi się udało, czy zdjęcia się podobają? chętnie przeczytam w komentarzu poniżej 🙂

    Leave a Reply